Od 17 grudnia 2025 do 14 marca 2026 roku w Galerii Artsvit w Dniprze trwa indywidualna wystawa polskiego artysty i kuratora Waldemara Tatarczuka, zatytułowana “Gdy jestem w Ukrainie, pytają mnie o Polskę. Gdy jestem w Polsce, pytają mnie o Ukrainę”. Wystawa składa się z dwóch części. Pierwsza gromadzi prace stworzone we współpracy z ukraińskimi artystkami i artystami – długoletnimi przyjaciółmi i kolegami Tatarczuka, którzy przyjęli jego zaproszenie do dialogu artystycznego. Druga część zwraca się do wewnątrz, prezentując jego indywidualne prace oraz dokumentację performansów. Ta bardziej intymna i refleksyjna przestrzeń odsłania osobisty wymiar, który przez długi czas pozostawał w tle jego praktyki kolektywnej. Wystawa Waldemara Tatarczuka to nietypowa solowa prezentacja artysty w nietypowej sytuacji. Tatarczuk jest artystą. Ten fakt wymaga podkreślenia, ponieważ przez wiele lat jego tożsamość artystyczna pozostawała w cieniu roli, którą pełnił jako dyrektor Galerii Labirynt w Lublinie. Czy więc ta wystawa to powrót urzędnika sztuki do autorskiej praktyki artystycznej? I tak i nie. Ponieważ nawet pełniąc funkcję dyrektora, Tatarczuk nie tyle ją sprawował, co odgrywał, w sposób charakterystyczny dla artysty. “Gdy jestem w Ukrainie, pytają mnie o Polskę; gdy jestem w Polsce, pytają mnie o Ukrainę” to nietypowy projekt również dlatego, że ta indywidualna wystawa jest jednocześnie – i przede wszystkim – wystawą grupową. Obok Tatarczuka bierze w niej udział dziesięcioro artystów mieszkających i pracujących w Ukrainie. Trudno wyobrazić sobie Tatarczuka samego – nawet, a może zwłaszcza, na własnej solowej wystawie. Relacje z innymi stanowią fundament jego postawy twórczej. Tworzą również pomost między jego praktyką kuratorską a artystyczną. Wystawa staje się więc przestrzenią spotkań Tatarczuka z ukraińskimi artystami i artystkami – tymi, którzy przyjęli jego zaproszenie do współpracy. Efektem tych spotkań jest dziesięć dialogów twórczych, zmaterializowanych w formie dzieł sztuki. Tłem projektu “Gdy jestem w Ukrainie, pytają mnie o Polskę; gdy jestem w Polsce, pytają mnie o Ukrainę” jest program opracowany przez Tatarczuka, a także specyficzny model funkcjonowania Galerii Labirynt, która w ostatnich latach zajmowała wyraziste miejsce na polskiej scenie artystycznej. Rozszerzając narzędzia kuratorskie o instrumenty z repertuaru performera i artysty, Tatarczuk stworzyl eksperymentalną instytucję, naznaczoną antyinstytucjonalnym charakterem. Ten model okazał się nie tylko wysoce skuteczny, ale także odporny na kryzysy polityczne i społeczne ostatnich lat. Kierując się bardziej logiką artystyczną niż biurokratyczną, Labirynt potrafił reagować na te kryzysy, pozostając sprawny właśnie w momentach, kiedy klasyczne strategie instytucjonalne zawodziły. Jedną z najważniejszych cech programu Labiryntu – obok jego wyraźnego stanowiska na rzecz wolności obywatelskich i praw mniejszości – było rozwijanie polsko-ukraińskiego dialogu prowadzonego językiem sztuki. Obecność prac ukraińskich artystów stała się szczególnie intensywna po 2022 roku. Spotkania i współprace twórcze, których efekty są prezentowane na wystawie, mają korzenie zarówno w wydarzeniach, które miały miejsce w Labiryncie w ciągu ostatnich kilkunastu lat, jak i w osobistych relacjach i przyjaźniach, które artysta zawarł w Ukrainie. Po 1989 roku sztuka w Polsce była ukierunkowana przede wszystkim na wysiłek wejścia w międzynarodowy obieg artystyczny; te aspiracje były częścią szerszego projektu westernizacji polskiego społeczeństwa. Podobnie jak w sferze politycznej, relacja ta opierała się mniej na dialogu, a bardziej na adaptacji zarówno kultury instytucjonalnej, jak i dyskursów artystycznych do zachodnich wzorców. Program Labiryntu poświęcony sztuce ukraińskiej opierał się na koncepcji alternatywnej. Jego celem było stworzenie platformy, dzięki której polska publiczność mogła zapoznać się ze sceną artystyczną sąsiadów, ale także zaproponowanie odwrócenia wektorów zainteresowania: uczenia się od Ukrainy, studiowania analogii i różnic w sposobach opowiadania o kondycji kultury w społeczeństwach przechodzących transformację, obciążonych dziedzictwem totalitaryzmu i stawiających pytania o swoją tożsamość narodową, obywatelską i polityczną w globalizującym się świecie po zimnej wojnie. Współprace artystyczne prezentowane na wystawie są również efektem procesu uczenia się – przesuniętego jednak z poziomu dialogu międzykulturowego na wymiar osobisty i artystyczny. Tatarczuk podejmuje tu ryzykowną grę: czy powrót do pozycji podmiotu twórczego jest jeszcze możliwy dla kogoś, kto przez wiele lat zajmował rolę instytucjonalną? Artysta odpowiada na to wyzwanie, przyjmując pozycję ucznia – kogoś, kto zaczyna na nowo. Zaprasza do współpracy artystów, których szanuje i podziwia. W tych dialogach artystycznych podąża za ich praktykami, często sięgając po techniki, z którymi nigdy wcześniej nie pracował. Każde z tych spotkań rozwija się więc według innego scenariusza. Współpracując z Zhanną Kadyrovą, Tatarczuk uczy się pracować z kamieniem, tworząc rzeźbę wzorowaną na jej pracach z projektu Palianytsya. W spotkaniu z Pavlem Kovachem przyjmuje rolę wykonawcy malarskiego scenariusza i koncepcji opracowanej przez ukraińskiego artystę. Z Vasylem Tkatchenką – obaj tworzą obrazy na podstawie tego samego zdjęcia – podwójny (auto)portret obu artystów. Katerynie Aliinyk przekazuje dwa swoje obrazy, które artystka wykorzystuje jako podłoże do stworzenia palimpsestów obrazowych. W ceramice tworzy rzeźbiarskie interpretacje motywów z rysunków Stanislava Turiny. Staje się wykonawcą instrukcji performatywnych, które do ucha szepcze mu Yaroslav Futymskyi. Z Vlodko Kaufmanem i Nikitą Kadanem spotyka się na gruncie wspólnej fascynacji – bliskiej wszystkim trzem artystom – postacią i symboliką flagi. Z Denysem Pankratovem tworzy wspólną instalację, w której obrazy fotograficzne i obiekty łączą się w rodzaj wspólnego krajobrazu kwiatowego, rozciągniętego między Donbasem a Lublinem. Anton Sayenko włącza postać Tatarczuka w pejzaże przedstawione na swoich mrocznych fotografiach. W odpowiedzi na malarski pejzaż Sayenki, Tatarczuk dodaje warstwę dźwiękową – piosenkę, w której między innymi rezonuje tytułowa fraza wystawy: „Gdy jestem w Ukrainie, pytają mnie o Polskę; gdy jestem w Polsce, pytają mnie o Ukrainę”. Na koniec, ale nie mniej ważne, wystawa prezentuje wybór z dorobku artystycznego Tatarczuka – od jego najwcześniejszych wystąpień na przełomie lat 80. i 90. W jego przypadku performans nie był jedynie uprawianą dyscypliną, ale także – może przede wszystkim – filozofią bycia w sztuce i w społeczeństwie. W swoich najnowszych pracach, szczególnie tych stworzonych w dialogu z ukraińskimi przyjaciółmi, wychodzi poza performatywność i poza własny idiom artystyczny, eksperymentując z praktykami i językami ekspresji nowymi dla siebie, inspirowanymi sztuką tych, których ceni. A choć wiele z tych prac porusza kwestie publiczne, niektóre z nich przybierają formę osobistych, nawet intymnych gestów. Razem dopełniają wielowymiarowy obraz Tatarczuka: artysty-kuratora, który tworzy przestrzenie ekspresji dla innych; artysty-obywatela reagującego na rzeczywistość polityczną; twórcy o queerowej wrażliwości, dla którego sztuka jest sferą pragnienia; i trickstera, którego postawa kwestionuje zarówno mechanizmy opresji politycznej, jak i struktury artystyczno-instytucjonalne, które ograniczają wolność ekspresji twórczej i wolność jednostki – zarówno w sztuce, jak i poza nią.